Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Puste już ulice zamiata wiatr.

Cichną na przedmieściach klaksony aut.
Powiedz mi "Dobranoc" i pomyśl o mnie,
Zanim wszystko kiedyś obrócisz w żart.

Jutro za Twój uśmiech słońce Ci przyniosę,
Pierwszych kwiatów biały płaszcz.
I na długi spacer tak jak dziś zaproszę,
Jeśli będziesz miała czas...

Jutro za Twój uśmiech dam Ci sznur korali
Z najpiękniejszych Twoich snów.
Wczoraj nieznajomi - dzisiaj zakochani,
Jutro się spotkamy znów.

Ratuszowy zegar nie dzwoni już.
Kończą autobusy ostatni kurs.
Weź na pożegnanie gałązkę brzozy
I nie budźmy miasta po ciężkim dniu.

Jutro za Twój uśmiech słońce Ci przyniosę,
Pierwszych kwiatów biały płaszcz.
I na długi spacer tak jak dziś zaproszę,
Jeśli będziesz miała czas...

Jutro za Twój uśmiech dam Ci sznur korali
Z najpiękniejszych Twoich snów.
Wczoraj nieznajomi - dzisiaj zakochani,
Jutro się spotkamy znów.


W tym pokoju, w którym raz,

Gdy kwitły bzy,
Dla nas zegar mierzył czas
I dla nas bił -
Teraz mieszka inny ktoś,
Nawet nie wiem kto.
Tak nam minął rok..

Już tej łąki pośród drzew
Nie znajdę tu.
Już nie wróci ptaków śpiew
Wśród białych chmur.
Choćbym szukał cały dzień,
Czekał całą noc -
Znów nam minął rok...

Do tej wiosny, którą dziś
Odnaleźć chcę -
Już nie wrócę drugi raz
I ty to wiesz.
Choćbym szukał cały dzień,
Czekał całą noc -
Znów nam minął rok... /bis


Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila,

Splecione ręce, gdzieś na plaży oczu błysk,
Wysłany w biegu krótki list,
Stokrotka śniegu, dobra myśl -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.

Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
Kropelka żalu, której winien jesteś ty;
Nieprawda, że tak miało być,
Że warto w byle pustkę iść -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.

Odloty nagłe i wstydliwe, nie zabawne,
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś.
Załośnie chuda kwiatów kiść,
I nowa złuda, nowa nić -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.