Ucichł wiatr, morze śpi w blasku gwiazd.
Wspomnę znów miłość swą w taki czas.
Smukły miała kształt, ostro szła na wiatr:
Moja łódź, pierwsza łódź - miłość ma.
Każdy, kto kocha wiatr, wie jak jest,
Kiedy już z oczu nam ginie brzeg.
Wiatr na wantach gra, morze rusza w tan,
Kiedy kil znaczy ślad pośród pian.
Na skrzydłach żagli w brzask płyniemy tak.
Po stromych rzeźbach fal płyniemy tak.
Wtopieni w zieleń mórz ze światłem dnia.
Szaleni wiatrem, co nam scherzo gra.
Piękny czas, rejsów czas kończył się.
Kiedyś sztorm rzucił łódź aż na brzeg.
Patrzeć było żal - stała wryta w piach
Miłość ma - wierna łódź, zeschły wrak.
Rozstać się, żegnać się ciężko jest.
Starczył mi nafty litr, pakuł pęk ...
Kiedy płomień zgasł, popiół rozwiał wiatr ...
W morze znów rusza łódź - miłość ma.
Na skrzydłach żagli w brzask płyniemy tak.
Po stromych rzeźbach fal płyniemy tak.
Wtopieni w zieleń mórz ze światłem dnia.
Szaleni wiatrem, co nam scherzo gra.
Gra, gra.
Tuż przed zachodem słońca,
Wieczorem, gdy już ciemno,
Są chwile, gdy bez końca chcesz
Spacerować ze mną.
Cały dzień, całą noc, /bis
Długi dzień, długą noc, /bis
Pragnę znów, pragnę znów,
Mówić tak, mówić tak,
Czekać znów, czekać znów
Na Twój gest, na Twój znak.
Tuż po zachodzie słońca,
Wieczorem, gdy już ciemno,
Będę czuwał bez końca
W długą noc bezsenną.
Cały dzień, całą noc, /bis
Długi dzień, długą noc, /bis
Pragnę znów, pragniesz znów,
Mówić tak, mówić tak,
Czekać znów, czekać znów
Na Twój gest, na Twój znak.