Kiedy księżyc zaczyna
Podniebną wędrówkę,
Wszystkie gwiazdy się budzą,
Gdy nadchodzi ciemna noc.
Mocarz-wiatr ukołysał
Podniebne królestwo,
Tylko tarcza księżyca
Lśni w lazurze nieba wciąż.
Na niebie Wielki Wóz
Czeka na zaprzęg swój,
By ruszyć w nocną dla,
W tajemniczy świat.
Mleczną Drogą, przez pola
I łąki gwieździste
Idzie Księżyc a za nim
Idą najpiękniejsze z gwiazd.
Na niebie Wielki Wóz
Czeka na zaprzęg swój,
By ruszyć w nocną dal,
W tajemniczy świat.
Mleczną Drogą, przez pola
I łąki gwieździste
Idzie Księżyc a za nim
Idą najpiękniejsze z gwiazd.
Tuż przed zachodem słońca,
Wieczorem, gdy już ciemno,
Są chwile, gdy bez końca chcesz
Spacerować ze mną.
Cały dzień, całą noc, /bis
Długi dzień, długą noc, /bis
Pragnę znów, pragnę znów,
Mówić tak, mówić tak,
Czekać znów, czekać znów
Na Twój gest, na Twój znak.
Tuż po zachodzie słońca,
Wieczorem, gdy już ciemno,
Będę czuwał bez końca
W długą noc bezsenną.
Cały dzień, całą noc, /bis
Długi dzień, długą noc, /bis
Pragnę znów, pragniesz znów,
Mówić tak, mówić tak,
Czekać znów, czekać znów
Na Twój gest, na Twój znak.