Kiedy księżyc zaczyna
Podniebną wędrówkę,
Wszystkie gwiazdy się budzą,
Gdy nadchodzi ciemna noc.
Mocarz-wiatr ukołysał
Podniebne królestwo,
Tylko tarcza księżyca
Lśni w lazurze nieba wciąż.
Na niebie Wielki Wóz
Czeka na zaprzęg swój,
By ruszyć w nocną dla,
W tajemniczy świat.
Mleczną Drogą, przez pola
I łąki gwieździste
Idzie Księżyc a za nim
Idą najpiękniejsze z gwiazd.
Na niebie Wielki Wóz
Czeka na zaprzęg swój,
By ruszyć w nocną dal,
W tajemniczy świat.
Mleczną Drogą, przez pola
I łąki gwieździste
Idzie Księżyc a za nim
Idą najpiękniejsze z gwiazd.
Z marzeń powstał świat, mój dziecięcy świat.
W wielkich sklepach błyszczał mi za szkłem,
Deszczem piłek spadł na przedszkolny bal.
Co tu gadać, trochę mi go żal ...
Z marzeń powstał świat, własny, bliski świat.
Ustawiałem z nich, jak z klocków, dom.
Czasem bywa tak, że wychodzą sny
Na pół drogi snom.
Kto z góry wie? Kto przyszłość zna?
Kto pewien jest, co mu da,
Spełni co zmienny los, szybki czas?
I zwykłe dnie i święta dwa -
Nasz żywy świat, który jest
Z tego, co cieszy, co boli nas.
Z marzeń powstał świat, niecierpliwy świat,
A nocami skrzydła rosły nam
I w obłokach aż widywano nas! -
Widywano pewnie nas i tam.
Z marzeń powstał świat, namacalny świat,
Choć bywało wymknął nam się z rąk,
Chociaż mało kto w życiu spotkać miał
Marzeń dalszy ciąg.
Kto z góry wie? Kto przyszłość zna,
Choć niby już poznał świat,
Niby już zgłębił sens wielu ksiąg?
Lecz bywa, że ktoś szczęście ma
I z życia tu, i z życia tam,
Marzeń mu złoży się dalszy ciąg.
Tylko Tobie
Mogłem oddać wszystko
I z Twego spojrzenia
Tyle lat
Czytałem życia prawdę.
Tylko Tobie
Mogłem wyznać wszystko.
O pierwszej miłości
Wszystkich snach
Wiedziałaś Ty, nikt inny.
Ty mi raz wskazałaś
Moją pierwszą gwiazdę.
Ty umiałaś poznać
Szyfry moich marzeń,
Pragnień, złudzeń.
[ Dziś jeszcze widzę
Twoje mądre oczy
I słyszę Twój głos,
Zawsze czuły.
Byłaś dla mnie
Najwierniejszym przyjacielem.
Teraz już nic nie zostało...]
Gdzieś w sercu głęboko czuję ból
Straciłem Ciebie, Matko!