Kiedy księżyc zaczyna
Podniebną wędrówkę,
Wszystkie gwiazdy się budzą,
Gdy nadchodzi ciemna noc.
Mocarz-wiatr ukołysał
Podniebne królestwo,
Tylko tarcza księżyca
Lśni w lazurze nieba wciąż.
Na niebie Wielki Wóz
Czeka na zaprzęg swój,
By ruszyć w nocną dla,
W tajemniczy świat.
Mleczną Drogą, przez pola
I łąki gwieździste
Idzie Księżyc a za nim
Idą najpiękniejsze z gwiazd.
Na niebie Wielki Wóz
Czeka na zaprzęg swój,
By ruszyć w nocną dal,
W tajemniczy świat.
Mleczną Drogą, przez pola
I łąki gwieździste
Idzie Księżyc a za nim
Idą najpiękniejsze z gwiazd.
Wierzby przydrożne biją pokłony
Ludziom na polach, nisko schylonym.
Ludzie prostują plecy przygięte;
Ponad polami wiatr ku nim biegnie
Pieśnią od pól, pieśnią od łąk.
Mają dla siebie serca człowiecze,
Radość najprostszą, prostą jak szczęście.
Dzielą się dobrym słowem nadziei
Stając się pieśnią, pieśnią o ziemi,
Pieśnią od pól, pieśnią od łąk.
Słuchaj! Słuchaj! Słuchaj!
Ponad wzgórzami, ponad równiną
Wiatr niesie pieśń, o ziemi pieśń.
Słuchaj ... Słuchaj ...
A gdy się niebo schyla nad drogą
W próg swego domu zmęczeni wchodzą.
Dni, które były, dni, które będą -
Pieśnią budują, pieśnią codzienną,
Pieśnią od pól, pieśnią od łąk.
Słuchaj! Słuchaj! Słuchaj!
Ponad wzgórzami, ponad równiną
Wiatr niesie pieśń, o ziemi pieśń.
Słuchaj ... Słuchaj ... Słuchaj ...
Stoi człowiek sam pośród wielu dróg,
W którą stronę iść, którą drogą pójść?
Ciepłą zieleń drzew pokrył czarny pył.
Którą drogą pójść, w którą stronę iść?
Rośnie ulic kurz, słońce ginie w nim.
Którą drogą pójść, w którą stronę iść?
Płyną wody rzek pełne strutych ryb.
W którą stronę pójść, którą drogą iść?
Stada martwych mew lecą z deszczem w dół.
Którą drogą iść, w którą stronę pójść?
Człowiek znaleźć chce czystej wody dno.
No, no, no, no, no. No, no, no, no, no.
Człowiek poznać chce zapach kwietnych łąk.
No, no, no, no, no. No, no, no, no, no.
Człowiek znaleźć chce drogę do tych stron.
No, no, no, no, no. No, no, no, no, no. / *7