W tysiącach słów, w dziesiątkach spraw
Odnaleźć chciej najmilszą z nazw.
Czy będzie w niej stu nazwisk blask
Sportowych sław, filmowych gwiazd?
A może chcesz wybierać z nazw
Najwyższych gór, największych mórz,
Lub będzie nią firmowy znak
Podróży biur, wykwintnych aut?
Na na na na ...
Nie chcemy nic doradzać tu -
Zdecyduj sam. podpowiedz, mów!
Czy będą nią imiona dwa
Najmilszej z pań: na na na ...
A może chcesz odnaleźć znów
Jej oczu blask: na na na na ...
Lub będziesz miał uczucia moc,
By śpiewać w głos: na na na ...
Nie chcemy nic doradzać tu -
Zdecyduj sam, podpowiedz, mów!
W tysiącach słów, w dziesiątkach spraw
Odnaleźć chciej najmilszą z nazw.
Na na na na ...
Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila,
Splecione ręce, gdzieś na plaży oczu błysk,
Wysłany w biegu krótki list,
Stokrotka śniegu, dobra myśl -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.
Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
Kropelka żalu, której winien jesteś ty;
Nieprawda, że tak miało być,
Że warto w byle pustkę iść -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.
Odloty nagłe i wstydliwe, nie zabawne,
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś.
Załośnie chuda kwiatów kiść,
I nowa złuda, nowa nić -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.