To ostatni już spacer nasz ...

Idąc, trzymasz za rękę mnie.
Słońce zaszło za stromy las,
Gdzieś nad Wisłą zapada zmierzch.

Pewnie myślą powracasz znów
Do dalekich, rodzinnych stron.
Gdzieś daleko jest Wołgi brzeg,
Gdzieś daleko Twój stoi dom.

Gasną już ostatnie blaski dnia,
Gdy idziemy razem, Ty i ja.
Już nad wodą wstają szare mgły,
Gdy idziemy razem ja i Ty.

Zanim ścichnie Twych kroków rytm,
Zanim słońce swój zgasi blask,
Spójrz, jak rzeka o zmierzchu lśni.
Słuchaj wiatru, co w liściach gra.

Kiedy wrócisz znów nad Wołgi brzeg,
Kiedy będziesz bulwarami szła,
Może czasem sobie wspomnisz mnie,
Może czasem wspomnisz spacer nasz.

Może czasem wspomnisz spacer nasz,
Może czasem sobie wspomnisz mnie.


Czekasz na tę jedną chwilę 

serce jak szalone bije...
Zrozumiałem po co żyję
wiem, że czujesz to co ja.
Ej za krótko trwa godzina
niech się chwila ta zatrzyma
moim szczęściem chcę nakarmić
calutki świat, zdziwiony tak.

Ref.
Wielka miłość, nie wybiera,
Czy jej chcemy, nie pyta, nas wcale.
Wielka miłość, wielka siła.
Zostajemy jej wierni, na zawsze...

Miną lata, gwiazdy zgasną,
Fotografie w głowie zasną.
Gdy nas ludzka złość rozłączy
Ja i tak odnajde Cię...
Kiedy rozum każe zwiątpić...
Czekaj zadrży świecy płomień
Bo po drugiej rzeki stronie,
Ja dobrze wiem, tam ogród jest.

Ref.

Wielka miłość, nie wybiera,
Czy jej chcemy, nie pyta, nas wcale.
Wielka miłość, wielka siła.
Zostajemy jej wierni, na zawsze...