Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila,

Splecione ręce, gdzieś na plaży oczu błysk,
Wysłany w biegu krótki list,
Stokrotka śniegu, dobra myśl -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.

Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
Kropelka żalu, której winien jesteś ty;
Nieprawda, że tak miało być,
Że warto w byle pustkę iść -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.

Odloty nagłe i wstydliwe, nie zabawne,
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś.
Załośnie chuda kwiatów kiść,
I nowa złuda, nowa nić -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.


Bywa, że za chmurą oceanu

Znikną przyjaciele. Tak się często dzieje,
Ale jeśli żyją w Twej pamięci -
Nie potrzeba więcej, bo tam żyje serce.
Właśnie tam, niedaleko,
Biały świt nas obudzi.
Do tych tras, do tych ludzi
Z dawnych lat powracamy.

Wszystkim, którzy o nas pamiętali
Posyłamy kwiaty z naszych drzew.
Niech się płomień naszych kwiatów zawsze pali,
Jak się pali ten serdeczny śpiew.
Wszystkim, którzy o nas pamiętali,
Dziękujemy z głębi naszych dusz.
Hej, wędrowcze! Ty nas wołaj z ciemnej dali
I z muzyczki naszej sobie wróż.

Każdy miewa przerwy w życiorysie,
Znika jak zaklęty, bierze złe zakręty ...
Ale nawet jeśli długo milczy,
To godziny liczy: marzec, grudzień, styczeń ...
Właśnie tam, niedaleko,
Nowy świt nas obudzi.
Do tych tras, do tych ludzi
Z dawnych lat powracamy.

Wszystkim, którzy o nas pamiętali
Posyłamy kwiaty z naszych drzew.
Niech się płomień naszych kwiatów zawsze pali,
Jak się pali ten serdeczny śpiew.
Wszystkim, którzy o nas pamiętali,
Dziękujemy z głębi naszych dusz.
Hej, wędrowcze! Ty nas wołaj z ciemnej dali
I z muzyczki naszej sobie wróż.

Hej, wędrowcze! Ty nas wołaj z ciemnej dali
I z muzyczki naszej sobie wróż.