Gdy niebo na wschodzie rumieńcem się chwali,

Z ptakami się budzą wędrowne gitary.
Świt puka do okien, więc nie śpij bez miary;
Już mówią "Dzień dobry|" wędrowne gitary.

Gdy pech cię dogoni, gdy chodzisz bez pary,
To wnet cię pocieszą wędrowne gitary.
Więc nie rób już z siebie życiowej ofiary;
Zaśpiewaj, gdy grają wędrowne gitary.

Gdy latem nad wodą zaszumią szuwary,
Usłyszysz tam echo wędrownej gitary.
I brzęczy gdzieś komar, ptak śpiewa w oddali...
A może to grają wędrowne gitary...

Gdy noc złote iskry na niebie zapali,
Do snu cię kołyszą wędrowne gitary.
A kiedy się przyśni Sekwana i Paryż -
Do walca zaproszą wędrowne gitary.

Już płynie melodia, więc poddaj się fali.
Zaufaj piosence wędrownej gitary.
Piosenka cię woła, czyś młody czy stary.
Zaśpiewaj, gdy grają wędrowne gitary.


W tym pokoju, w którym raz,

Gdy kwitły bzy,
Dla nas zegar mierzył czas
I dla nas bił -
Teraz mieszka inny ktoś,
Nawet nie wiem kto.
Tak nam minął rok..

Już tej łąki pośród drzew
Nie znajdę tu.
Już nie wróci ptaków śpiew
Wśród białych chmur.
Choćbym szukał cały dzień,
Czekał całą noc -
Znów nam minął rok...

Do tej wiosny, którą dziś
Odnaleźć chcę -
Już nie wrócę drugi raz
I ty to wiesz.
Choćbym szukał cały dzień,
Czekał całą noc -
Znów nam minął rok... /bis