Gdy niebo na wschodzie rumieńcem się chwali,
Z ptakami się budzą wędrowne gitary.
Świt puka do okien, więc nie śpij bez miary;
Już mówią "Dzień dobry|" wędrowne gitary.
Gdy pech cię dogoni, gdy chodzisz bez pary,
To wnet cię pocieszą wędrowne gitary.
Więc nie rób już z siebie życiowej ofiary;
Zaśpiewaj, gdy grają wędrowne gitary.
Gdy latem nad wodą zaszumią szuwary,
Usłyszysz tam echo wędrownej gitary.
I brzęczy gdzieś komar, ptak śpiewa w oddali...
A może to grają wędrowne gitary...
Gdy noc złote iskry na niebie zapali,
Do snu cię kołyszą wędrowne gitary.
A kiedy się przyśni Sekwana i Paryż -
Do walca zaproszą wędrowne gitary.
Już płynie melodia, więc poddaj się fali.
Zaufaj piosence wędrownej gitary.
Piosenka cię woła, czyś młody czy stary.
Zaśpiewaj, gdy grają wędrowne gitary.
Wiatr przegonił z pola wrony,
Mróz oszronił w sadzie drzewa,
Kolędnicy chodzą z szopką
A pod oknem Turoń śpiewa:
W świat nie wyruszymy wcześniej,
Niż na wiosnę, mhm ...
Nim nie wzejdą przebiśniegi,
Kra nie pęknie koło brzegów, bis
Nie zakwitną łąki.
Jadą sanie polną drogą,
Śnieg okrywa końskie łby.
Wokół słychać srebrne dzwonki,
Chmury pełzną niby dym.
W świat nie wyruszymy wcześniej,
Niż na wiosnę, mhm ...
Nim nie wzejdą przebiśniegi,
Kra nie pęknie koło brzegów, bis
Nie zakwitną łąki.
Bałwan w słońcu się roztopił,
Skończył się zimowy sen.
Ludzie już zdejmują futra,
Coraz dłuższy każdy dzień.
W świat nie wyruszymy wcześniej,
Niż na wiosnę, mhm ...
Nim nie wzejdą przebiśniegi,
Kra nie pęknie koło brzegów, bis
Nie zakwitną łąki.
Kiedy wzejdą przebiśniegi,
Kra odsłoni zieleń brzegów, *3
Znów zakwitną łąki.