Gdy niebo na wschodzie rumieńcem się chwali,

Z ptakami się budzą wędrowne gitary.
Świt puka do okien, więc nie śpij bez miary;
Już mówią "Dzień dobry|" wędrowne gitary.

Gdy pech cię dogoni, gdy chodzisz bez pary,
To wnet cię pocieszą wędrowne gitary.
Więc nie rób już z siebie życiowej ofiary;
Zaśpiewaj, gdy grają wędrowne gitary.

Gdy latem nad wodą zaszumią szuwary,
Usłyszysz tam echo wędrownej gitary.
I brzęczy gdzieś komar, ptak śpiewa w oddali...
A może to grają wędrowne gitary...

Gdy noc złote iskry na niebie zapali,
Do snu cię kołyszą wędrowne gitary.
A kiedy się przyśni Sekwana i Paryż -
Do walca zaproszą wędrowne gitary.

Już płynie melodia, więc poddaj się fali.
Zaufaj piosence wędrownej gitary.
Piosenka cię woła, czyś młody czy stary.
Zaśpiewaj, gdy grają wędrowne gitary.


Prawie co dzień od tygodnia

Znikasz gdzieś wieczorem.
Często milczysz nic nie mówisz
Tylko się uśmiechasz.

Jesteś bardzo tajemnicza;
Nie wiem co to znaczy.
Chociaż proszę, choć nalegam -
Nie chcesz nic tłumaczyć.

Pójdę jednak za Tobą
Jak cień za właścicielem.
Pójdę jednak za Tobą
Jak cień za właścicielem.

Minął tydzień, a ja chodzę
Wciąż za Twoim cieniem
I nie mogę rozszyfrować,
Czym jest Twe milczenie.

Wczoraj byłem blisko celu,
Jednak Cię zgubiłem
Pójdę jednak za Tobą
Jak cień za właścicielem.
Pójdę i się przekonam
Co robisz dziś wieczorem.

Prawie co dzień od miesiąca
Znikasz gdzieś wieczorem.
Jeszcze wczoraj Cię szukałem
Pod byle pozorem.

Jeszcze wczoraj przypuszczałem,
Że masz już innego,
Teraz wiem, że brałaś tylko
Lekcje angielskiego.

Teraz pójdę już z Tobą
Na lekcje angielskiego.
Teraz pójdę już z Tobą
Na lekcje angielskiego

W tłumie ludzi, na przystanku,
O siódmej godzinie.