Zejdź na morza brzeg.

Cicha noc, święta noc ...
Cisza nad wodami.
Księżycowy, złoty most ...

Wschodzi spośród gwiazd
Gwiazda, co wiedzie nas -
Most nad przepaściami
Głębin, które dzielą świat.

Kto serce twe
I żar jego wzmógł,
Byś szedł przez rozkołysane
Zwierciadło wód?

W polu ostaw pług,
Zboża ruń, wełny trzód.
Troski, gniew i zawiść -
porzuć wszystko w onym dniu.

Wśród morza łez
Czyj głos woła mnie,
Przez łez morza, morza cierpień -
Na drugi brzeg?

Więc wstań, już czas!
Kto żyw - w drogę czas! -
By most stał się nad przepaścią,
Co dzieli nas.


Gdy niebo na wschodzie rumieńcem się chwali,

Z ptakami się budzą wędrowne gitary.
Świt puka do okien, więc nie śpij bez miary;
Już mówią "Dzień dobry|" wędrowne gitary.

Gdy pech cię dogoni, gdy chodzisz bez pary,
To wnet cię pocieszą wędrowne gitary.
Więc nie rób już z siebie życiowej ofiary;
Zaśpiewaj, gdy grają wędrowne gitary.

Gdy latem nad wodą zaszumią szuwary,
Usłyszysz tam echo wędrownej gitary.
I brzęczy gdzieś komar, ptak śpiewa w oddali...
A może to grają wędrowne gitary...

Gdy noc złote iskry na niebie zapali,
Do snu cię kołyszą wędrowne gitary.
A kiedy się przyśni Sekwana i Paryż -
Do walca zaproszą wędrowne gitary.

Już płynie melodia, więc poddaj się fali.
Zaufaj piosence wędrownej gitary.
Piosenka cię woła, czyś młody czy stary.
Zaśpiewaj, gdy grają wędrowne gitary.