Dziś mam wolny wieczór

Pierwszy od miesiąca.
Siedzę w domu sam,
Na ulicach już pusto.

Przecież jest sobota,
Każdy gdzieś się bawi.
Nie ma sensu siedzieć tak;
Co dziś robić mam?

Prawie cały miesiąc
Byłem poza domem:
Co dzień inny koncert -
Chcę zapomnieć już o tym.

Ten jedyny wieczór
Dzisiaj mam dla siebie.
Nie ma sensu siedzieć tak;
Tylko tracę czas.

Prawie cały miesiąc
Byłem poza domem;
Co dzień inny koncert -
Teraz pragnę mieć spokój.

Chociaż jest okazja
Pierwsza od miesiąca,
Chociaż wolny wieczór mam -
Jednak pójdę spać.


To ostatni już spacer nasz ...

Idąc, trzymasz za rękę mnie.
Słońce zaszło za stromy las,
Gdzieś nad Wisłą zapada zmierzch.

Pewnie myślą powracasz znów
Do dalekich, rodzinnych stron.
Gdzieś daleko jest Wołgi brzeg,
Gdzieś daleko Twój stoi dom.

Gasną już ostatnie blaski dnia,
Gdy idziemy razem, Ty i ja.
Już nad wodą wstają szare mgły,
Gdy idziemy razem ja i Ty.

Zanim ścichnie Twych kroków rytm,
Zanim słońce swój zgasi blask,
Spójrz, jak rzeka o zmierzchu lśni.
Słuchaj wiatru, co w liściach gra.

Kiedy wrócisz znów nad Wołgi brzeg,
Kiedy będziesz bulwarami szła,
Może czasem sobie wspomnisz mnie,
Może czasem wspomnisz spacer nasz.

Może czasem wspomnisz spacer nasz,
Może czasem sobie wspomnisz mnie.