Zapisz swoję ulubione piosenki Czerwonych Gitar

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Kiedy wrócą ptaki

Do mazurskich gniazd,
Ruszaj tam, gdzie już żeglarze
Płyną szlakiem gwiazd.

Wróćmy na jeziora,
Na wędrowny rejs;
Znajdziesz tam cel swojej drogi
Wśród szumiących drzew.

Białe żagle,
Szmaragdowa toń,
A przy tobie
Przyjaciela dłoń.

Wrócisz tam z gitarą,
Gdzie ogniska blask.
Zostań tu, noc śpi w szuwarach,
Pieśni słucha las.

Wróćmy na jeziora,
Na samotny brzeg.
Zostań tu, gdzie las i woda,
Masztów cichy śpiew.

Białe żagle,
Które kryje mgła.
I nic nie mów,
Bo przygoda trwa. /bis

Wróćmy na jeziora,
Gdy zapadnie mrok.
Znajdziesz tu swoją przygodę,
Wrócisz tu za rok. /bis


Czy znasz rytmy co tętnią wszędzie?

Czy znasz rytmy toczących głazów?
Czy znasz rytmy fal, które brzegi łamią?
Czy znasz rytmy przypływów morza?
Czy znasz rytmy wysokich, skalnych wiatrów?
Czy znasz rytmy sunących lawin?

To rytm Ziemi jest pieśnią morza.
To rytm Ziemi jest hukiem lawin.
To rytm Ziemi rozbrzmiewa wokół ciebie.
To rytm Ziemi jest krzykiem ptaków.
To rytm Ziemi jest szumem skalnych wiatrów.
To rytm Ziemi jest rytmem życia.

Nie znamy naszych imion,
Nie wiemy nic o sobie;
Połączył nas ze sobą rytm.
Odgadnę twoje myśli,
Zrozumiem twoje słowa,
Odnajdę ciebie w rytmie tym.

[-instrum.-]

To rytm Ziemi jest naszą mową.
To rytm Ziemi jest naszym śpiewem.
To rytm Ziemi jest naszą każdą myślą.
To rytm Ziemi jest naszą pracą.
To rytm Ziemi łączący wszystkich ludzi.
To rytm Ziemi jest naszym życiem.

Nie znamy naszych imion,
Nie wiemy nic o sobie;
Połączył nas ze sobą rytm.
Odgadnę twoje myśli,
Zrozumiem twoje słowa,
Odnajdę ciebie w rytmie tym.


Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila,

Splecione ręce, gdzieś na plaży oczu błysk,
Wysłany w biegu krótki list,
Stokrotka śniegu, dobra myśl -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.

Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
Kropelka żalu, której winien jesteś ty;
Nieprawda, że tak miało być,
Że warto w byle pustkę iść -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.

Odloty nagłe i wstydliwe, nie zabawne,
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś.
Załośnie chuda kwiatów kiść,
I nowa złuda, nowa nić -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.