Z marzeń powstał świat, mój dziecięcy świat.
W wielkich sklepach błyszczał mi za szkłem,
Deszczem piłek spadł na przedszkolny bal.
Co tu gadać, trochę mi go żal ...
Z marzeń powstał świat, własny, bliski świat.
Ustawiałem z nich, jak z klocków, dom.
Czasem bywa tak, że wychodzą sny
Na pół drogi snom.
Kto z góry wie? Kto przyszłość zna?
Kto pewien jest, co mu da,
Spełni co zmienny los, szybki czas?
I zwykłe dnie i święta dwa -
Nasz żywy świat, który jest
Z tego, co cieszy, co boli nas.
Z marzeń powstał świat, niecierpliwy świat,
A nocami skrzydła rosły nam
I w obłokach aż widywano nas! -
Widywano pewnie nas i tam.
Z marzeń powstał świat, namacalny świat,
Choć bywało wymknął nam się z rąk,
Chociaż mało kto w życiu spotkać miał
Marzeń dalszy ciąg.
Kto z góry wie? Kto przyszłość zna,
Choć niby już poznał świat,
Niby już zgłębił sens wielu ksiąg?
Lecz bywa, że ktoś szczęście ma
I z życia tu, i z życia tam,
Marzeń mu złoży się dalszy ciąg.
Wracać do tego łódką pamięci,
Rudym kasztanem skaczącym ścieżką,
Gorzkim zapachem dymu i mięty;
Wracać do tego, co już odeszło ...
Wracać do tego przez wielką ciszę,
Lata połączyć, wspomnienia, listy ...
W szepcie strumienia nagle usłyszeć
Słowa powitań i miłości.
[-murmurando-]
Wracać do tego, co już odeszło,
Co się w pamięci od lat nie zmienia.
Iść dniem i nocą, w wietrze i deszczu
I szukać tego, czego już nie ma ...
[-wokaliza-]
Iść dniem i nocą, w wietrze i deszczu
I szukać, czego nie ma ...
[-murmurando-]
Wierzby przydrożne biją pokłony
Ludziom na polach, nisko schylonym.
Ludzie prostują plecy przygięte;
Ponad polami wiatr ku nim biegnie
Pieśnią od pól, pieśnią od łąk.
Mają dla siebie serca człowiecze,
Radość najprostszą, prostą jak szczęście.
Dzielą się dobrym słowem nadziei
Stając się pieśnią, pieśnią o ziemi,
Pieśnią od pól, pieśnią od łąk.
Słuchaj! Słuchaj! Słuchaj!
Ponad wzgórzami, ponad równiną
Wiatr niesie pieśń, o ziemi pieśń.
Słuchaj ... Słuchaj ...
A gdy się niebo schyla nad drogą
W próg swego domu zmęczeni wchodzą.
Dni, które były, dni, które będą -
Pieśnią budują, pieśnią codzienną,
Pieśnią od pól, pieśnią od łąk.
Słuchaj! Słuchaj! Słuchaj!
Ponad wzgórzami, ponad równiną
Wiatr niesie pieśń, o ziemi pieśń.
Słuchaj ... Słuchaj ... Słuchaj ...