Miasto śpi , wciąż pada deszcz
na ulicach senny szept
twój dzień , cichy gość
obiecał coś w tę noc
rozpal ogień wokół nas
płomień , który kiedyś zgasł
w te noc , cicho przyjdz
ubrana tylko w blask.
Mam dla ciebie nocy letniej sen
koniec świata mam i jeden dzień
zawsze gdy zawołasz głośno mnie
do ciebie będe biegł /2x
Ranną kawą budzisz mnie ,
otulona w jeszcze w sen ,
mój dzień cichy gość,
dziękuje za te noc,
jednym słowem zamknę dziś
każdy dzień i każdy świt,
więc wstań , cicho przyjdz,
ubrana w słońca blask.
Mam dla ciebie nocy letniej sen,
koniec świata mam i jeden dzień
zawsze gdy zawołasz głośno mnie
do ciebie będe biegł
Mam dla ciebie nocy letniej sen,
koniec świata mam i jeden dzień,
tajemnicy , której będe strzegł,
na samym serca dnie.
Dziś już wiem,będziemy blisko tak,
nawet jeśli istnieje gdzieś , lepszy świat.
Nocą gdy spokoje obok śpisz
myśle o tym gdzie bym teraz był
wiem już że bez ciebie nie ma mnie
przy tobie dzisiaj śpie.
Mam dla ciebie nocy letniej sen.......
var so = new SWFObject('http://img1.wapster.pl/playermono5.swf', 'player', '20', '20', '7', '#000000'); so.addParam('wmode', 'transparent'); so.addVariable('graj', 'http://img1.wapster.pl/mp3srv.aspx%3Fid%3D2230670%26demo%3D1&bcolor=ff6600'); so.write('topten2230670')
W tym pokoju, w którym raz,
Gdy kwitły bzy,
Dla nas zegar mierzył czas
I dla nas bił -
Teraz mieszka inny ktoś,
Nawet nie wiem kto.
Tak nam minął rok..
Już tej łąki pośród drzew
Nie znajdę tu.
Już nie wróci ptaków śpiew
Wśród białych chmur.
Choćbym szukał cały dzień,
Czekał całą noc -
Znów nam minął rok...
Do tej wiosny, którą dziś
Odnaleźć chcę -
Już nie wrócę drugi raz
I ty to wiesz.
Choćbym szukał cały dzień,
Czekał całą noc -
Znów nam minął rok... /bis
Gdzieś w hotelowym korytarzu krótka chwila,
Splecione ręce, gdzieś na plaży oczu błysk,
Wysłany w biegu krótki list,
Stokrotka śniegu, dobra myśl -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.
Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach,
Kropelka żalu, której winien jesteś ty;
Nieprawda, że tak miało być,
Że warto w byle pustkę iść -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.
Odloty nagłe i wstydliwe, nie zabawne,
Nic nie wiedzący, a zdradzony pies czy miś.
Załośnie chuda kwiatów kiść,
I nowa złuda, nowa nić -
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust, braku słów.
Uciekaj, skoro świt, bo potem będzie wstyd
I nie wybaczy nikt chłodu ust Twych.