Staromodne samochody
Są jak wielkie, smutne dzieci.
Już nie dla nich słońce świeci,
Tak im źle, tak im źle.
Staromodne samochody
Całe w biedzie, całe w kurzu.
Ktoś je zamknął na podwórzu.
-"Wspomnij mnie!" - "Wspomnij mnie!"
-"Jedźmy w drogę, byle dalej!" -
Proszą stare wozy,
Zawadiaki, włóczykije.
Wyciągają długie szyje,
Marzy im się droga,
Zawierucha sroga,
Wielki wiatr.
Coraz rzadziej wóz wyjeżdża,
A gdy zima przyjdzie śnieżna,
Nagle spada na samochód
Biały koc, biały koc.
Z białej nudy bolą koła,
Z Monte Carlo nikt nie woła,
Tylko wlecze się okropnie
Biała noc, biała noc.
-"Jedźmy w drogę, byle dalej!" -
Proszą stare wozy,
Zawadiaki, włóczykije.
Wyciągają długie szyje,
Marzy im się droga,
Zawierucha sroga,
Wielki wiatr.
Szosą nieba mkną Księżyce,
Wielkie Wozy, Niedźwiedzice,
A te stare samochody
Patrzą w dal. Brak im słów.
"Weźcie nas na Mleczną Drogę,
Pojedziemy z wami w nogę -
Niech się z nami dzisiaj ściga
Wielki Wóz, Wielki Wóz.
-"Jedźmy w drogę, byle dalej!" -
Proszą stare wozy,
Zawadiaki, włóczykije.
Wyciągają długie szyje,
Marzy im się droga,
Zawierucha sroga, sroga.
To ty, tylko ty potrafisz szczerze kochać mnie
To ty, tylko ty rozumiesz wszystko, wszystko wiesz,
Maleńka twoja dłoń koi cierpienie, ścisza lęk,
Jak sen i jak liści szept...
To ty, tylko ty odczytasz każdą moją myśl
I wskażesz gdzie jest cel, kiedy w nieznane trzeba iść,
Przez gwar, szum i zgiełk zwykłych ludzkich spraw
To ty, tylko drogę znasz.
... mgła... sztorm... wyje wiatr...
... zawsze... wszędzie... odnajdę twój ślad...
to ty, tylko ty jesteś jak cisza i jak śpiew
jak szum srebrnych fal i białe skrzydła dzikich mew,
i wszystko ci jest w życiu niezbędne bliskie mi
zamyka się w słowie: TY!